Ostatnio kilka osób pytało się co u nas, bo dawno na blogu nic nie było. Faktycznie, ostatnio mniej czasu poświęcałam blogowaniu, ale już nadrabiam.
Byliśmy chorzy. Michał troszkę mniej, ja trochę bardziej. Tydzień spędziłam w łóżku oglądając filmy i gapiąc się w sufit.
Michał dużo pracuje, więc ma tym bardziej mniej czasu, ale jest zadowolony i widać efekty, więc ja też się cieszę.
Ja od miesiąca pracuję w Instytucie Spraw Obywatelskich. Jest to praca wolontariacka i na razie bardziej operacyjna, ale jakoś musimy się nawzajem sprawdzić. Organizacja bardzo mi odpowiada. Zgadzam się z ich celami i działaniami, a to dla mnie bardzo ważne. Uczę się też nowych rzeczy, więc jest ciekawie.
Poza tym wzięłam się znów za robienie kolczyków, co sprawia mi ogromną radość.
Ze spraw bardziej przyziemnych - dostałam od rodziców nowe oprawki do okularów i niedługo idę do fryzjera, więc zmienia się mój image ;)
Szalenie cieszę się, że za oknami już wiosna. Całe dnie siedzę przy otwartych oknach, a dzisiaj kupiłam sobie małe żonkile w doniczce, żeby w domu jeszcze bardziej było czuć moją ulubioną porę roku.
A za 9 dni będę starsza o rok i już nie mogę się doczekać szykujących się z tej okazji imprezek i spotkań rodzinnych.
Marzec w ogóle obfituje u nas w przeróżne imprezy: urodziny babci i Agaty (kuzynki z Kanady), moje urodziny, urodziny taty i Szymona, Dzień Kobiet ...
4 komentarze:
...imprezek, spotkań rodzinnych, no i chyba... PREZENTÓW, co? ;)
prezenty są miłym elementem urodzin, ale nie najważniejszym :P
Dla mnie to świetna okazja do spotkania się ze znajomymi. Nadal wspominam imprezkę sprzed dwóch lat ...
Tym bardziej żałuję... :(
Jeszcze będzie niejedna okazja :)
Prześlij komentarz