Zabraliśmy ją na plac zabaw, ale ani huśtawki, ani zjeżdżalnia nie zrobiły na niej wrażenia.
Chodzenie za rączkę, a właściwie - za palec, z tatusiem było najlepszą formą rozrywki.

Przyzwyczajamy się do Mei Taia, ponieważ nie zabieramy w Jurę wózka. Mnie się baaardzo podoba. Ali też, bo wczoraj sobie w nim spała.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz