Minął już tydzień odkąd wróciliśmy ze Zrębic, więc czas najwyższy coś o naszym wyjeździe napisać.
W niedzielę, 26 kwietnia, wyjechaliśmy do Zrębic, koło Olsztyna. Spędziliśmy tam tydzień razem z Sylwią, Leszkiem i Krzysiem. Pogoda dopisała, dzięki czemu zwiedziliśmy Olsztyn, Mirów i Bobolice, Ogrodzieniec, Siewierz, Żarki oraz Złoty Potok.
Ala dzielnie z nami "chodziła" w swoim Mei Taiu, a czasami na swoich dwóch nóżkach. Pobyt w Zrębicach okazał się bowiem przełomowy i Ala zaczęła już naprawdę sama chodzić.
Bardzo spodobały jej się zwierzęta wszelakie. Oglądała kury i króliki, ganiała psa wołając "łał łał", a w jej słowniku zawitał "tałałał", czyli pies właśnie.
Polubiła również piaskownicę. W tym tygodniu dziadkowie zainstalują jej u siebie w ogródku jej własną :)
Odpoczęliśmy, opaliliśmy się, a dzieciaki świetnie się bawiły.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz