czwartek, czerwca 21, 2012

Knajpki

Na spotkanie z Moniką, Żabą i dzieciakami wybrałyśmy Tubajkę w bramie przy Piotrkowskiej 24. Brama czysta, ale przy wprowadzaniu wózka zaliczyli pierwszy minus - stopień. Musiałam wpuścić Alę, otworzyć drzwi i wnieść wózek do środka. Główna sala bardzo przyjemna - dużo zabawek i książek, chociaż byłam lekko zdezorientowana, którymi dzieciaki mogą się bawić, a którymi nie - są na nich ceny, ale leżą w zasięgu małych rączek. Przez dwie godziny byłyśmy same, więc mogłyśmy spokojnie porozmawiać, a dzieciaki nikomu nie przeszkadzały. Przy wszędobylskim Piotrku brakowało mi bramki blokującej wejście za bar. Są jeszcze dwa małe pokoje, w których można posiedzieć w nieco intymniejszej atmosferze, przestronny, dobrze wyposażony pokój do przewijania z fotelem do karmienia i oczywiście toaleta. Szkoda, że w menu nie ma dań dla najmłodszych i czegoś "nie tylko na słodko".

Rodzicom chciałam polecić Esplanadę, gdzie w weekend można zabrać ze sobą dzieciaki, które będą się świetnie bawić w sali zabaw (małpi gaj, basen z piłeczkami, stół do rysowania) pod okiem opiekunki, a dorośli mogą w spokoju zjeść i napić się w ogrodzie. Jest oczywiście menu dla dzieci (spaghetti trochę za mocno doprawione czosnkiem, jak na gusta maluszków), krzesełka do karmienia i przestronna toaleta z przewijakiem. Spędziliśmy tam miłe popołudnie.

1 komentarz:

drdora pisze...

Mnie tez dezorientowaly te zabawki. Tez mi brakowalo czegos typowo dla dzieci do jedzenia, ale nie na slodko. Sa desery, ale nie moglam sie dowiedziec skad sa lody. No i porcja nie do zjedzenia dla 5 latki. Nawet baaaardzo lubiacej czekoladowe lody. Dwie male salki fajne jak nie masz towarzystwa, bo wtedy wszystko slychac. No i nasza J wojujac na poduszkach-pufkach chyba by przeszkadzala, gdyby ktos jeszcze tam byl.