czwartek, lutego 07, 2008

Tydzień w Bukowinie Tatrzańskiej

Przełom stycznia i lutego spędziliśmy w Bukowinie Tatrzańskiej. Mieszkaliśmy w hotelu Harnaś (powiew lat 70-tych). Myślą przewodnią tego miejsca mogłoby być "Spędź urlop w PRLu". Na szczęście wylosowaliśmy pokój odnowiony, z telewizorem i pięknym widokiem na Tatry. Nie narzekamy jednak, bo pobyt był za połowę ceny. Michał miał 10 minut na stok, na piechotę, więc przez 4 dni jeździł 6 godzin dziennie. Odrobił dwa ostatnie sezony, kiedy jeździć nie mógł.


















Widać, co ja robiłam w tym czasie :) Głównie chodziłam i robiłam zdjęcia, które Michał potem oglądał i oceniał "nogi za szeroko", "za bardzo siadam", ...
No i wiem już jak to jest wyjechać na podobny wyjazd z dzieckiem. Co chwila słyszałam "Patrz, jak jadę", "Tylko patrz dokładnie i do końca", "Nie patrzyłaś". ... :D
Udało mi się "zdobyć" kilka zdjęć, żeby nie było, że tylko Michał był na tym wyjeździe:

Michałowi czasem trudno było być w 100% na urlopie:






Jeden dzień spędziliśmy na spacerze Doliną Kościeliską. Podobno przeszliśmy 12 km. Wszędzie było tak ślicznie biało, a naleśniki w schronisku smakowały, jak nigdy :)






Było świetnie. Nie wiadomo kiedy następnym razem będziemy sobie mogli pozwolić na taki dwuosobowy wyjazd.

Brak komentarzy: