poniedziałek, maja 05, 2008

Po długim weekendzie

Czas upłynął nam leniwie i spokojnie. Dwa dni spędziliśmy u rodziców Szczakowskich. Otworzyliśmy sezon grillowy, powylegiwaliśmy się na słońcu, Michał zrobił trochę porządków w ogrodzie. Razem z tatą wywieźli większość gruzu po fundamentach szklarni, przygotował miejsce na palenisko, gdzie spalili z mamą wycięte niedawno drzewka, przygotował miejsce na plac zabaw dla Ali. W tym roku posiejemy tam tylko trawę, a w przyszłym roku stanie huśtawka i będzie piaskownica.

Byliśmy na ostatniej już przed rozwiązaniem randce. Oczywiście jedzonko w Wooku, a później film w domku, bo wypożyczyliśmy sobie 4 i trzeba je było obejrzeć :D

Ja skończyłam kolejną książkę, Michał obejrzał mecz, był z Olkiem pograć ("ale się super dzisiaj grało").

Bardzo odpoczęliśmy i zebraliśmy siły na to, co nadciąga nieubłaganie - powiększenie się naszej rodzinki.

Wygląda na to, że Ala będzie punktualnym dzieciaczkiem, bo nic nie wskazuje na zbliżające się rozwiązanie.

Brak komentarzy: