środa, marca 11, 2009

W marcu, jak w garncu

Wczoraj na spacerze miałyśmy słońce, wiatr, chmury, deszcz ze śniegiem, a jak już weszłyśmy do domu padał grad.

10 marca babcia Szczakowska obchodziła 83 urodziny. ZDRÓWKA!!

Alce przebił się w końcu trzeci w kolejności ząb - prawa górna jedynka. Czekamy na resztę, bo zapowiada się, że są blisko.

Nie mogę się już doczekać wyjazdu w Jurę.


Dwa dni temu skończyłam czytać"Grę Anioła". POLECAM!!
Zanim po nią sięgnęłam, przeczytałam ponownie "Cień wiatru". Druga książka Zafona jest bardziej mroczna, więcej w niej trupów, ale fabuła jest równie wciągająca, a dodatkowo - kilka naprawdę dobrych suspensów.
Również w tę historię wplątani są Sempere i Syn oraz ich księgarnia, jak również Cmentarz Zapomnianych Książek i ich strażnik.
Zakończenie nie wszystko wyjaśnia, pozostawia pole do popisu czytelnikowi i jego wyobraźni. Mnie to akurat odpowiada, bo lubię takie małe niedopowiedzenia.
Zastanawiam się czy Barcelona rzeczywiście jest taka mroczna ...?


Ocena: 5

Brak komentarzy: