czwartek, lipca 07, 2011

Czwróka na południu

Długi weekend czerwcowy spędziliśmy w Zawadzie, w skrócie nazywanej w rodzinie "Tarnowcem" ;)
Była to pierwsza podróż Pitulca i zniósł ją nadzwyczaj dobrze. W przeciwieństwie do siostry, która nudziła się okropnie. Ale daliśmy radę.
Oprócz zabaw z kotami, spacerów po Zawadzie i obżeraniu się czereśniami zrobiliśmy sobie wycieczkę do Krakowa. Szkoda, że pogoda nie dopisała, ale Rynek, Wisłę, smoka i oczywiście zapiekanki na Kaziemierzu mamy zaliczone.




Brak komentarzy: