Książka specyficzna, żeby nie pisać, że dziwna. Opowiada historię małego, zapomnianego miasteczka w Ameryce Południowej, w bliżej nieokreślonym czasie. Niby małe, ciche miasteczko, a jednak pod koniec sporo się w nim dzieje. I właśnie ta nierównomierność mi się nie podobała. Książka długo się rozkręca, żeby wszystko wydarzyło się na kilku ostatnich stronach. W recenzjach na stronie merlina czytałam o magii. Na mnie niestety nie spłynęła.
Ocena: 2+

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz