Podczas ostatniego turnieju squasha Michał wygrał w loterii dwudniowy pobyt w Lawendowych Termach w Uniejowie.
SPA pierwszych gości przyjęło w sierpniu bieżącego roku. Znajduje się w nowym budynku "w szczerym polu", blisko Uniejowskich Term. Niestety trudno do nich trafić. Droga do Uniejowa zajęła nam 40 minut, ale potem kolejne 20 szukaliśmy drogi dojazdowej. Do poprawki.
Nowoczesne, minimalistyczne wnętrza, miła obsługa i dwa piętra pokoi. Przyjemna restauracja i kuchnia zarządzana przez rewelacyjną szefową (polecam sałatkę z serem Lazur. Ja! Naprawdę rewelacyjna).
Baseny z ciepłą, wodą termalną, sauna fińska i parowa, do której się przekonałam. Baseny częściowo wewnątrz, częściowo na zewnątrz. Pływanie w nich szczególnie wieczorem robi niesamowite wrażenie.
Bardzo przyjemny rytuał czekoladowy. Nie za słodki, bardzo relaksujący.
Minus za układ hotelu. Żeby dostać się do części SPA trzeba w szlafroczku przejść obok restauracji, recepcji i samo otwierających się drzwi. Tego mankamentu niestety nie da się usprawnić.
Polecam, na pewno tam wrócę.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz