środa, lipca 28, 2010

U nas ostatnio gorąco

Michał jeździ do Białegostoku nadzorować prace w terenie. Pół tygodnia tam, drugie pół z nami.
Ja z Alą jeździmy codziennie do Klubu skręcać meble, układać zabawki i wieszać firanki. Pierwszy Dzień Otwarty za nami. Było "po znajomości", wesoło i ruchliwie :) Szykujemy się na sobotę.



Szkoda, że pogoda przestała nas rozpieszczać. Z jednej strony trudno się funkcjonuje w temperaturze przekraczającej 35 stopni, z drugiej - marznąć w lipcu to jakby nie wypada.

Brak komentarzy: