środa, września 28, 2011

Drewniane pięciolecie

Chciałam w dniu rocznicy wrzucić tu jakąś fotkę ze ślubu, ale niestety wszystkie nasze zdjęcia z tego dnia zostały utracone wraz z dyskiem zewnętrznym. Pomimo długiej reanimacji w specjalistycznym punkcie przywracania utraconych danych, naszych nie udało się odzyskać.

Udało się nam natomiast wyjść w sobotę na randkę. Ala została odstawiona do cioci, wujka i Jasia, który ucieszył się tego faktu najbardziej. Piotrek popołudnie spędził z dziadkami Szczakowskimi. My udaliśmy się na obiad do Jak pragnę wina w "secesyjnej bramie" przy Piotrkowskiej. Jedzenie - poezja! Spory wybór win, choć zaliczyli jednego minusa - Cava została podana zbyt ciepła i lekko wygazowana. Może sprzedawanie wina musującego na kieliszki to nie jest dobry pomysł. Niemniej jednak restaurację zdecydowanie polecamy. Szczególnie lubiącym i znającym się na winach.

Randka się udała. Ostatnie pięć lat również.

1 komentarz:

Kama pisze...

Jasio prosi o więcej :)