Dostaliśmy od państwa Wu całą skrzynkę jabłek, więc coś trzeba z nimi zrobić. Zaczęłam od wypróbowania kaszubskiego przepisu na "pikantną musztardę z jabłek". Metodą prób i błędów, trzecia porcja wydaje się być bliska oryginałowi. Po musztardzie przyszła kolej na mus jabłkowy i kompot, również jabłkowy. Zostało jeszcze pół skrzynki jabłek, więc jutro produkcja rusza na nowo. Planuję jeszcze mus jabłkowo-brzoskwiniowy (dzięki Dorota!), przecier pomidorowy i ogórki na zupę. W kolejnym przypływie szału jeszcze leczo.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz