poniedziałek, września 03, 2012

Ostrzyce, czyli pozostała porcja wakacyjnych zdjęć

Nasza miejscówka najbardziej podobała się chyba dzieciakom, ponieważ przez płot widać było pole, na którym zaobserwować mogli cały proces zbierania zboża, koszenia słomy, zbierania tejże słomy i formowania jej w walce. Pogoda była raczej średnia, chociaż nie lało, więc dzieciaki całe dnie spędzały w ogrodzie. Nad wodę chodziliśmy też dość często, ale kończyło się raczej na moczeniu (czasem całościowym, przez zupełny przypadek) niż na celowej kąpieli. Były festyny z balonami, gofry, pływanie na rowerach wodnych i kajakach, kilka wycieczek po okolicy i smaczne ryby. Jednak po dwóch tygodniach przydałby się nam, rodzicom tygodniowy wyjazd do SPA. Bez dzieci :)
















Brak komentarzy: