piątek, listopada 24, 2006

Maly wierszokleta

Witam,

byl taki okres w moim zyciu (okres ukrainiski), kiedy zebralo mi sie na pisanie wierszy. Teraz jak na nie patrze, to niektore mnie wzruszaja, niektore rozsmieszaja (glownie swoja amatorszczyzna), ale na pewno zostala mila pamiatka. Wszystkie oczywiscie dedykowane Dagmarze, jako, ze rozstalismy sie wtedy po raz pierwszy na rok. Oddają całkiem nieźle to co wtedy czułem. Bede co jakis czas wrzucal po jednym, co by nie zanudzic publicznosci.
Pierwszy, jest chyba najlepszy.

Bitwa pod Powiekami

Oczy pod powiekami obraz łapią żarłocznie
rwą kawałek po kawałku
szarpią i gładzą
tulą i pieszczą

Walka trwa Ofiarą moje serce
Umysł obraz tworzy
oczy słuchają posłusznie
Bitwa pod Powiekami

Piękno i burza w jednym
Dusza rozdarta
Oczy cierpią Widzą nie mają
Łza krwi spod powieki wypływa.

Michał Janiszewski
sierpień 2003
granica ukraińsko-rumuńska

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

zawsze sie boje,ze zle zinterpretuje jakis wiersz...ale w tym (jak dla mnie przynajmniej) wiadomo o co chodzi i po raz kolejny napisze,ze maz mojej siostry marnuje sie jako magister ekonomii, a ona sama musi byc strasznie dumna,ze ma takiego poete w domku:)