Książkę zdecydowanie polecam. Martyna świetnie opisuje swoje podróże na krańce świata, gdzie spotkała wiele ciekawych kobiet i mężczyzn, którzy podzielili się z nią swoimi historiami. Sama nie wiem, która podobała mi się najbardziej. Może opowieść o młodej kowbojce z Argentyny, a może historia dwóch żon jednego męża mieszkających na Zanzibarze. Wszystko opowiedziane jest z humorem, napisane niezobowiązującym, luźnym stylem i co ważne, zawsze jest wątek historyczny, który wprowadza czytelnika w realia kraju i jego mieszkańców. Dodatkowy plus za bardzo estetyczne, ładne wydanie.
Ocena: 5
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz