piątek, kwietnia 09, 2010

Zasypianie

Odkąd pamiętam miałam problemy z zasypianiem. Jak już zasnę, to śpię. Lekko i czujnie, ale śpię. Natomiast proces zaśnięcia ... masakra. Nie liczę już rekordów "od położenia się spać, do zaśnięcia". W zeszłym tygodniu dobiłam do ponad 2 godzin. Nie chodzę spać za wcześnie, chodzę spać, jak jestem zmęczona, zwykle pomiędzy 23 i 24. A potem leżę, myślę i liczę ile razy wybija zegar w dużym pokoju. Jak się położę, mam taką gonitwę myśli, że nie sposób jej zatrzymać (zupełnie, jak w tym skeczu o różnicy pomiędzy mózgiem mężczyzny i kobiety - patrz niżej). Zaczynam myśleć o zmywarce, którą jutro przywożą, płynnie przechodzę przez niefunkcjonalne meble w kuchni, do planu sprzątania na jutrzejszy dzień, w międzyczasie zahaczając o pogodę na weekend i telefon do mamy w sprawie ewentualnych odwiedzin. Drugim torem toczą się oczywiście myśli z dnia minionego, czyli dlaczego Alka nie chciała zasnąć po południu, na kiedy dojdzie paczka, którą wysłałam i czy na pewno wyjęłam chleb z zamrażarki.

Są od tego dwa wyjątki:
- maleńkie dziecko, które cały dzień wysysało ze mnie siłę i energię
- stan lekkiego otępienia wywołany winem

Problem z zachowaniem ciągłości posiadania małego dziecka jest taki, że padłabym po roku czasu, bo po pół miałam już dosyć.
Wino natomiast spożywane w ilościach obfitych źle wpływa na moją motorykę i skupienie dnia następnego.

Gdybym tylko potrafiła, jak mój mąż - przyłożyć głowę do poduszki i zasypiać w 5 do 10 minut ...

2 komentarze:

sa-skiia pisze...

ja mam problem wręcz odwrotny. jestem w stanie zasnąć wszędzie, w każdych warunkach i każdej pozycji. jak nie zasypiam przez 15 minut to obwieszczam, iz cierpię na bezsenność :]
wbrew pozorom - wcale to takie dobre nie jest, ponieważ np. zasypiam na laptopie w trakcie nauki :]
ł. twierdzi, że jestem mistrzem w zasypianiu! :)

Anonimowy pisze...

Joga pomaga sie zrelaksowac, nie myslec i w koncu zasnac!! Maja