niedziela, maja 16, 2010

Weekend pory deszczowej

Powrót do Polski był przyjemny pod względem kolorów. Tam tylko piasek, woda i niebo. U nas drzewa, kwiaty i ... szarobure niebo podlewające te kolory.
Odnoszę wrażenie, że od tygodnia nieprzerwanie pada i jak patrzę na prognozę pogody, nie zanosi się na zmianę :/

Wczoraj, po długiej przerwie odwiedzili nas Kama, Szymon i Jaś. Było bardzo miło i popołudnie szybko nam minęło.


Dzisiaj poszliśmy się przejść Piotrkowską i zjeść obiad w Locandzie, tak chwalonej przez Olę. Niestety na miejscu okazało się, że w lokalu odbywa się impreza zamknięta. W pobliskiej Warosce i Chłopskim Jadle to samo. Wylądowaliśmy w Anatewce. Dobrze się stało. Bardzo miła obsługa, przy pełnych salach uwijająca się, jak w ukropie, pyszne jedzenie, miła atmosfera. Niektórych może przerazić "przytulność" tego miejsca, ale pomimo wielu gości, nikt sobie nie przeszkadzał.

Brak komentarzy: