Miasto, w którym zdecydowanie nasz szeroki kąt byłby idealny. Byłby, gdybym naładowała baterię. Starczyło jej na dwa zdjęcia, a resztę dokumentowaliśmy komórką i jednorazowym aparacikiem w kartonowym opakowaniu.
Ronda to miasto słynące ze swoich mostów i walk byków. To tutaj wszystko się zaczęło. Na arenie, którą poszli zwiedzać Michał z Alą podobno w piasku były ślady krwi. Jak dla mnie - coś okropnego. Jeżeli chodzi o mosty, to szczególnie ten położony najwyżej jest najbardziej spektakularny.
Jak dla mnie - zdecydowanie za dużo turystów. Przeciskanie się przez wąskie krawężniki ujęło sporo wspaniałości tego miejsca.
Jeżeli ktoś wybiera się do Rondy z dzieckiem, które nie chodzi w ogóle, albo bardzo niepewnie, to tylko i wyłącznie chusta bądź nosidełko. Wózek to totalna pomyłka - górzysty teren, wąskie kamienne uliczki i chodniki, dużo ludzi.
Michałowi podobało się bardziej, ale on uwielbia mosty. Z wielu powodów.

1 komentarz:
Widok na zdjęciu niesamowity
Prześlij komentarz