wtorek, listopada 01, 2011

Fuengirola

Zwiedzanie z dwójką małych dzieci do łatwych, lekkich i przyjemnych nie należy, więc nasz plan zakłada jeden dzień dla nas, drugi dla Ali i tak na zmianę. Przykra prawda jest taka, że Piotruś nie jest jeszcze brany pod uwagę ze względu na wiek i brak sprecyzowanych zainteresowań poza kulinarnymi.
Po wizycie w Maladze przyszła pora na dzień lenistwa na wybrzeżu. Na pierwszy ogień poszła Fuengirola. W gazetce, którą zostawili nam właściciele mieszkania, przeczytaliśmy o zoo,  którym zwierzęta mają do dyspozycji przestronne wybiegi przypominające ich naturalne środowisko. Bioparc okazał się doskonałym wyborem - wszystkim nam się podobało. Ala nie była zachwycona jedynie tamtejszym placem zabaw. Weszła na konstrukcję, z której jedyna droga w dół prowadziła przez zakręcającą zjeżdżalnię, bądź bardziej stromą tubą. Po kilkunastu minutach namawiania jej do wybrania którejś ze zjeżdżalni, Ala zeszła pod prąd - po stopniach.
Resztę dnia spędziliśmy na wspaniałej plaży.

To miasteczko polecamy rodzinom z dziećmi. Czysta, spora plaża, deptak, place zabaw. Poza Bioparciem jest również całe centrum zabaw dla dzieci (w budynku niedaleko zoo).



 


 


Brak komentarzy: