poniedziałek, stycznia 09, 2012

Jerez de la Frontera i Cadiz

Na początek spacer po Jerez de la Frontera - stolicy sherry. Ładne, spokojne miasteczko, ale bez szału. Udało nam się również wejść do Gonzales Byass, winiarni gdzie powstaje Tio Peppe - najlepiej sprzedająca się marka sherry na świecie.












Cadiz to typowe miasto portowe - pachnie morzem, rybami i niestety nie należy do najczystszych, w jakich byliśmy. Nad brzegiem oceanu wiało tak, że Ala wytrzymała na huśtawkach jakieś 5 minut.
Zachód słońca nad oceanem Michał zaliczył do jednego z najlepszych momentów wyjazdu.











 

Brak komentarzy: