wtorek, listopada 17, 2009

Grypie i mediom mówię NIE

Mocno irytuje mnie cała ta medialna dojna krowa w postaci pandemii świńskiej grypy. W każdym serwisie Trójki, w każdym wydaniu dziennika lokalnego jest co najmniej jedna informacja o ilości zachorowań, zgonów i kolejnych podejrzanych. A jak nie, to trzeba chociaż zrobić wywiad z kilkoma politykami nt. minister zdrowia, która naraża Polaków, bo nie chce kupić niesprawdzonej szczepionki.

Ja myślę - kupmy szczepionkę, naklejmy na każdej informację wielkości tej na papierosach, że jest niesprawdzona, przed każdym szczepieniem żądajmy podpisania oświadczenia, że zdrowy jeszcze pacjent szczepi się na własną odpowiedzialność. Przynajmniej jeden temat mniej.

Ja nie chodzę do lekarza pierwszego kontaktu. Jak czuję, że mnie łamie w kościach, wchodzę pod kołdrę, zajadam się czosnkiem i popijam mlekiem z miodem. Zawiązuję szalik, zakładam ciepłe skarpety, włączam Friendsów i się pocę. Niestety zbliża się data mojego kontaktu ze służbą zdrowia i poczekalnią pełną kaszlących i smarkających ludzi w różnym wieku, bo trzeba zaszczepić Alę. Wkurza mnie, że we mnie, osobie myślę racjonalnej, media zasiały ziarnko niepewności. A może to po prostu zdrowy rozsądek podpowiada mi, żeby nie pchać się w zbiorowiska zarazków?

Brak komentarzy: