czwartek, listopada 19, 2009

Oj, działo się...

Nie pamiętam, żeby baraże o Mistrzostwa Świata wzbudzały u mnie kiedyś tyle emocji. Z tego co pamiętam to raczej z obowiązku przeglądałem gazety, żeby po prostu się dowiedzieć kto przeszedł. A w tym roku? Wczoraj w nerwowym tiku wciskałem F5, żeby na bieżąco śledzić przebieg meczy. Nawet siatkarze zeszli na drugi plan. A działo się... ho ho ho. 

1. Francja - Irlandia

Irlandia przegrała tydzień temu u siebie 0:1. Żeby przejść dalej musiała strzelić gola... i udało się. Najbardziej bramkostrzelny Irlandczyk w historii - Robbie Keane ze swoim kapitańskim golem przywrócił Irlandczykom nadzieje. Ale to co się stało w dogrywce przechodzi wszelkie pojęcie. Jeden z najbardziej utytułowanych piłkarzy na świecie - Theirry Henry, złapał piłkę ręką, podał do Gallasa, a ten strzelił bramkę. Sędzia nic nie zauważył i bramkę zaliczył. Oczywiście rozgorzała dyskusja o moralności Henry'ego, o konieczności wprowadzenia powtórek wideo itp, ale mi po prostu żal Irlandczyków. Dwa lata starań zostało pogrzebane przez jeden błąd sędziowski. I to w meczu przeciwko drużynie, która, mimo iż naszpikowana gwiazdami, prowadzona jest przez jednego z najgorszych trenerów na świecie i która swój blask zatraciła już dawno temu. Dwa wnioski - po pierwsze marzy mi się kompromitacja Francji na MŚ w RPA. Po drugie, przestaję golić się Gillettem


2. Egipt - Algieria 0:1

Do strasznych scen doszło w Egipcie tydzień temu. Gospodarze prowadzili 1:0, ale ten wynik mimo wszystko promował Algierię. Sędzia doliczył bez żadnego powodu 6 minut czasu! Egpit strzelił bramkę w 95 minucie! Trzech zawodników Egiptu było w tym momencie na pozycji spalonej! Skończyło się na 2:0 i ze względu na identyczne miejsce dwóch drużyn w tabeli oraz identyczną ilość strzelonych bramek, zaszła potrzeba rozegrać dodatkowy mecz. Perfidne działania FIFA, które za wszelką cenę chciało widzieć Egipt w finałach MŚ, były tu widoczne aż za bardzo. Warto dodać, że piłkarze Algierii wyszli na mecz w Egipcie w bandażach i plastrach, bo ich autobus został obrzucony przez Egipcjan kamieniami. FIFA nie zareagowała. Jako teren meczu dodatkowego, wybrano Sudan (??!!??), który oczywiście faworyzował sąsiadujący z nim Egipt. Skończyło się, jak się skończyło - Alegieria wygrała 1:0 i to ona zagra na Mistrzostwach Świata. Sprawiedliwości stało się zadość?

3. Bośnia - Portugalia 0:1

W sumie skończyło się tak jak miało się skończyć, Portugalia przeszła dalej, ale jej piłkarze po przyjeździe do Sarajewa zostali opluci, a ich bagaże zostały skopane przez kibiców Bośni. Przy biernej postawie ochrony. 

4. Słowenia - Rosja 1:0

Ale niespodzianka! I pomyśleć, że to Polska mogła być na miejscu Słoweńców. Warto odnotować, że Rosjanom puściły nerwy i kończyli mecz w 9. 

5. Ukraina - Grecja 0:1

W sumie trudno mówić o niespodziance, ale debiut Ukraińców na Donbass Arena bardzo się nie udał. Żadnego z gospodarzy Euro2012 nie będzie na Mistrzostwach Świata. 

I tyle. W sumie, jak na mój znienawidzony okres reprezentacyjny (nie grają ligi) to nawet było ciekawie. Po raz pierwszy od jakiegoś czasu. Ale i tak, im mniej tym lepiej.

1 komentarz:

Dagmara pisze...

Nie przeżywam meczy, jak mój mąż, ale siłą rzeczy jestem we wszystko wtajemniczona.
Żal mi Irlandii i myślę, że Henry zachował się karygodnie nieprzyznając się do błędu. Domyślam się, że meczu powtórzyć nie można i nikt nie nałoży na gracza kary, ale liczę na kibiców i jego wyrzuty sumienia.