poniedziałek, marca 08, 2010

Mój urodzinowy weekend

W piątek zawieźliśmy Alę do rodziców Szczakowskich, a sami ruszyliśmy na południe. Tak przynajmniej wynikało z mojej orientacji, bo aż do samego końca nie wiedziałam dokąd jedziemy.

Wieczorem dotarliśmy do hotelu Głęboczek Vine Resort&SPA.

Po obejrzeniu pokoju, który Michał dla nas zarezerwował (z widokiem na jezioro i łazienką w pokoju) i wypiciu powitalnego winka, ruszyliśmy na obchód hotelu, a potem na basen. Następnego dnia miałam umówiony zabieg Rubinowa Rozkosz, w skład którego wchodziła m.in. kąpiel w winie (!).
Przez 3 dni korzystaliśmy z basenu, jacuzzi, sauny, masaży i zabiegów upiększających (to ja ;) ), zajadaliśmy się pysznymi daniami, do których spożywaliśmy winko z hotelowej piwnicy.

Miejsce polecam wszystkim. Poza wspomnianą już kuchnią i częścią SPA, Głęboczek posiada ofertę dla dzieci (czego się po SPA nie spodziewałam i co mnie bardzo miło zaskoczyło), a dzięki panującej atmosferze stworzonej dzięki miłym i otwartym ludziom zapada w pamięć i na pewno chciałabym tam wrócić.

2 komentarze:

Alma_ pisze...

Kąpiel w winie! Już wiem, jak może wyglądać RAJ :D

Dagmara pisze...

Siedzisz w wannie z winem i winko popijasz. CUDOWNIE!