Przygotowania trwały dwa dni. Michał odpowiadał za balony, a ja i Ala za przystrojenie jej pokoju.
Niestety nie wszyscy zaproszeni goście dotarli na zabawę. Nieobecność spowodował sezon grypowy, katary i kaszle. Ala - Dynia spędziła wesołe i głośne popołudnie z Julką - Krakowianką, Jaśkiem - Supermanem i Krzysiem - Robotem.
1 komentarz:
Fajne rajtki :).
My idziemy w sobotę na imprezę przebierańcową, prześlemy zdjęcia! :)
Prześlij komentarz