Nie sądziłam, że Will Smith potrafi zagrać smutnego, zagubionego człowieka. Zdecydowanie go nie doceniałam. Warto film obejrzeć chociażby, żeby przekonać się o tym, że potrafi on nie tylko rozśmieszać, tańczyć i strzelać.
Nabrałam ochoty na "W pogoni za szczęściem". Tym razem z Michałem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz