czwartek, grudnia 07, 2006

Michał skończył 26 lat, czyli jak było na kameralnych urodzinach

W tym roku urodziny Michała "wypadły" w Łodzi :) Ponieważ był to zarazem pierwszy dzień po uruchomieniu naszej kuchni, zaplanowałam własnoręczną kolację. Zaprosiliśmy Kamę i Szymona, bo obiecali wkupne w postaci ciasta i szampana :P, a Michał zapowiedział otworzenie kolejnego winka z naszej kolekcji - Tokaji Szamorodnyi 1983 (dobry rocznik najbliżej naszego roku urodzenia).
Było bardzo sympatycznie, a Michał miał naprawdę zdziwioną minę, kiedy do pokoju wniosłyśmy tort ze świeczkami i schłodzonego szampana.
Prezenty też mu się podobały :D






1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Bylo bardzo sympatycznie.dziekujemy jszcze raz za mily wieczor i aromatyczne zapachy jabluszka:)