Biedna, nieszczęśliwa półsierota, traci w młodości miłość swojego życia, ale dzięki talentowi i pracy zyskuje sławę i uznanie.
Brzmi znajomo? Oglądając wczoraj "Coco Chanel" czułam się trochę, jakbym oglądała ponownie "Niczego nie żałuję".
Film się dłużył. Historia Coco zanim zastała Chanel przedstawiona w sposób ubogi i nudny. Brakowało mi przedstawienia pojawienia się pomysłów na stroje i strojów samych w sobie.
Filmu nie polecam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz