środa, lipca 29, 2009

Wsi spokojna, wsi wesoła

Nie mogłabym żyć na polskiej wsi. I nie chodzi tu o pracę, którą trzeba wykonywać cały rok, nie chodzi nawet o unoszące się nad zagrodami ze zwierzętami zapachy. Chodzi o panujący na podwórkach nieład i tymczasowość w niektórych rozwiązaniach. Nie uznaję półśrodków. Jak coś robisz, zrób to porządnie za pierwszym razem.
Takie obrazki wywołują u mnie przyspieszone tętno i chęć zabrania się do roboty.




Michała wersja brzmi: ta sfotografowana część, to część gospodarza. Część gospodyni to idealnie uporządkowane grządki z warzywami, zadbany sad z przystrzyżonym trawnikiem i uporządkowane podwórko z huśtawką i piaskownicą oraz ławeczkami dla gości.

Ciekawe rozwiązanie z łazienki w gospodarstwie, w którym spędziliśmy weekend.

1 komentarz:

Alma_ pisze...

Dag, wieś, na której TY byś zamieszkała, zaraz zaczęłaby wyglądać kompletnie inaczej ;)

A kran fajny, designerski!
Może podpatrzyli w angielskich katalogach, tam też mają po dwa osobne ;)))