Kiedy po raz pierwszy pokazali mi Alutkę na sali operacyjnej. Pamiętam, że miała taki mięciutki policzek, kiedy dawałam jej buzi.
Kiedy po raz pierwszy, jeszcze nie znając znaczenia powiedziała "ma-ma". Pamiętam, że leżała koło mnie na kanapie i fikała nogami.
Kiedy Michał się z nią bawi, a ona zanosi się dziecięcym, niepohamowanym śmiechem. Dwa razy. Podczas podnoszenia i powietrznych ewolucji.
Kiedy pierwszy raz przytuliła lalę. W swoim łóżeczku, kiedy miała iść spać, a wolała bawić się lalą-pozytywką.
Kiedy wczoraj po raz pierwszy powiedziała "mama" wskazując na mnie.
W tych wszystkich chwilach miałam mokre oczy i gulę w gardle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz