piątek, sierpnia 28, 2009

Mój mąż :)

Wczoraj cały dzień siedziałam z gorączkującą Alutką w domu, a Michał poszedł z Olkiem wykorzystać naszą kinową rezerwację z poniedziałku. Wieczorem dostałam moje ulubione migdałki w czekoladzie.
Dzisiaj pojechał na weekend kawalerski Kobzy i dostałam małe, bo małe ;) opakowanie lodów Grycan.

Chwalę, bo jest za co :)

Brak komentarzy: