Osiemdziesiąt trzy. Tyle dni musieliśmy czekać, aby ponownie ruszyły najlepsze i najbardziej medialne krajowe rozgrywki w piłkę nożną - Premier League 2009/2010. Z tej okazji, chciałem poświęcić temu wydarzeniu kilka słów.
Po pierwsze, dawno już poziom na początku rozgrywek nie wydawał się tak wyrównany. Oczywiście, faworytem do mistrzostwa pozostają Manchester, Chelsea, Arsenal i Liverpool, ale już po pierwszej kolejce widać, że nie koniecznie Wielka Czwórka pozostnie Wielką Czwórką. Największe zagrożenie to oczywiście Manchester City, ze swoimi petrodoloarami, Aston Villa, Everton i Tottenham. Moim zdaniem, wyścig o tytuł rozstrzygnie się w lutym/marcu, kiedy to wszyscy będą już wyczerpani sezonem, a do końca jeszcze dłuuuga droga.
Po drugie moja jedenastka sezonu, którą oczywiście wrzuciłem do Fantasy Premier League. Zabawa ta ma dwa spore ograniczenia - mały budżet i małą różnorodność wśród cen piłkarzy, trudno jest znaleźć dobrego taniego piłkarza. Wybierając moich zawodników, kierowałem się jednym ważnym kryterium - żadnych graczy z Liverpoolu.
A oto ona:
Bramkarze: Shay Given (MC) - mam wrażenie, że to będzie jego sezon. Jaaskelainen do rezerw - trochę za zasługi z tamtego sezonu.
Obrońcy: oczywiście Evra i Ferdinand (MU) - bez komentarza oraz King i Assou-Ekotto z Tottenahmu. King głównie za pochwały, które zbiera od Michała Okońskiego, a Ekotto za mecz przeciwko Liverpoolowi. Do rezerwy Shawcross ze Stoke City.
Pomocnicy: najbardziej kreatywna dwójka pomocników w Premier League - Cesc Fabregas i Arshavin z Arsenalu. Może nie powinienem tego mówić, ale uwielbiam patrzeć na ich grę. W destrukcji Essien (CH) i Palasios (TH). Do rezerwy Jimenez z West Ham.
Napastnicy: tu miałem najwiekszy problem. Bez wahania oczywiście Rooney (MU), a ponieważ kończył mi się budżet, celowałem w dwóch napastników dobrych ale w miarę tanich i znalazłem: Zamora z Fulham za zasługi z tamtego sezonu oraz Vela z Arsenalu do rezerwy za wielki talent.
To by było na tyle - 3 z Manchesteru United, 3 z Arsenalu, 3 z Tottenhamu i po jednym z Manchesteru City, Chelsea, Fulham, Boltonu, Stoke City i West Hamu. Trzymajcie kciuki.
Podsumowując, nie pamiętam, żebym tak się kiedyś ekscytował początkiem sezonu. Już pierwsza kolejka pokazała, że czeka nas masa emocji. Kto by tydzień temi przypuszczał, że Everton, który ma zająć miejsce Arsenalu w Wielkiej Czwórce dostanie tęgie lanie właśnie od Arsenalu u siebie 1:6?
Let the best one win!
2 komentarze:
A ja mam przyjemność całą tę ekscytację oglądać z pierwszego rzędu :)
chyba Ci nie zazdroszczę:)
Prześlij komentarz