piątek, października 29, 2010

Tony Parsons "Kroniki rodzinne"

No, ta mi się podobała :) Nareszcie coś z punktu widzenia kobiet, a nie przechodzących kryzys wieku średniego mężczyzn szukających sposobów na zachowanie "młodości".
Minus za troszkę za dużo opisów spowalniających akcję.
Odnoszę wrażenie, że autor ma w otoczeniu samych zdradzających swoje partnerki mężczyzn.


Cat, Jessica i Mega zostały w dzieciństwie porzucone przez matkę. Dzięki temu wychowały się na silne, niezależne kobiety, które dokładnie wiedzą czego pragną. Cat kocha swoje nieskrępowane życie i nie chce go rujnować posiadaniem dziecka. Jessica ma wspaniałego męża i tworzy z nim udaną dwuosobową rodzinę, ale bez dziecka czuje sie niespełniona. Dlaczego więc, mimo intensywnych wysiłków, nie może zajść w ciążę i musi poddać się piekłu sztucznego zapłodnienia? Najmłodsza Megan jest w ciąży z przygodnie poznanym Australijczykiem. Chce ją przerwać uważając, że nie powinno się mieć dziecka z mężczyzną, którego się nie kocha. Wszystkie trzy przekonają się jak trudno jest dotrzymać wierności własnym przekonaniom... Trzy siostry. Trzy pary. Dwie ciąże. Szóstka młodych ludzi próbujących rozwiązać trudne probelmy miłości i seksu i zrozumieć znaczenie posiadania rodziny.


Ocena: 4 -

Brak komentarzy: