niedziela, października 18, 2009

Julie and Julia

Z okazji imienin zabrałyśmy mamę do kina na film z Meryl Streep - "Julie and Julia".
Film pozytywny, pełen smakołyków (nie polecam wybrania się do kina na czczo, a po seansie proponuję dobry obiad) i z naprawdę dobrą kreacją Meryl Streep.
Film się dłuży, szczególnie pod koniec i brakuje "typowo hollywoodzkiego" zakończenia. Nie rozumiem również "wielkiej kłótni" młodej Julii z mężem, oraz powodu dla którego Julia nie lubi Julie.

Jest to lepszy pomysł na spędzenie dwóch godzin niż niejedna komedia romantyczna. Jednak bez fajerwerków. Odnoszę wrażenie, że gdyby nie Meryl Streep, film nie byłby tak pozytywną pozycją w naszych kinach.



Brak komentarzy: