W ramach oderwania się od córek wybrałyśmy się wczoraj z Jesieniową do kina. Wybrałyśmy "Weronika postanawia umrzeć". I był to dobry wybór.
Obie czytałyśmy książkę, jednak tak dawno, że niewiele już z niej pamiętałyśmy, a po wyjściu z kina czułyśmy się tak, jakbyśmy zobaczyły coś zupełnie nowego.
Pomimo występujących w nim emocji, film jest bardzo spokojny i stonowany kolorystycznie, a muzyka odgrywa w nim ważną, osobną rolę. Nie zlewa się z fabułą, nie jest dla niej tłem.
Trochę męczyło mnie momentami "kręcenie z ręki", ale film jest naprawdę dobry i ten jeden minus łatwo się wybacza.
2 komentarze:
Serio? Ja z książki pamiętam tylko, że mnie uśpiła, ale skoro piszesz, że dobre, to sprawdzę ;)
Uff:)
Czytałam w gazetach same negatywne recenzje, a książka mi się podobała:) Dlatego dobrze słyszeć, że film się podoba. Idę:)
Prześlij komentarz