Macie wspomnienia swojej chorującej mamy? Będąc nią dochodzę do wniosku, że mama nie ma kiedy chorować. Mnie dopadła klasyczna grypa - bóle mięśni i stawów, ogólne osłabienie, ból głowy i szczęk, katar, kaszel i temperatura. Najgorsze jest to, że nie mogę się wspomóc żadnym lekarstwem dostępnym w naszej domowej apteczce, więc popijam syrop z cebuli, zajadam czosnek i rozgrzewam się mlekiem z miodem i masłem. Pół dnia spałam, ale wcale nie jest lepiej.
Mam jedne miłe wspomnienia z okresu chorowania w dzieciństwie - jak mama wypraszała mnie z pokoju, otwierała okno i poprawiała pościel. Powrót do tego chłodnego łóżka to była najprzyjemniejsza rzecz w chorowaniu.
1 komentarz:
też najlepiej wspominam ten moment chorowania :)
Prześlij komentarz