Michałowi na pewno podobało się bardziej niż mnie.
Ja nie przeczytałam całej. Język faktycznie lekki, śmieszne anegdotki. Wszystko opatrzone rysunkami i ładnie wydane. Niestety trochę zmęczyło mnie skakanie po tematach i językowe wstawki, których nie rozumiałam.
Ocena: 3
1 komentarz:
Makłowicz, nie Makłowski.
Prześlij komentarz