Dzisiaj natomiast Ala przeżyła swoje pierwsze spotkanie ze św. Mikołajem. Nie popłakała się, jak chłopczyk przed nią, ale oczy miała jak spodki, a na poliki wystąpił mocny rumieniec. Dobrze, że była pod ręką zielona myszka, która zajęła ją choć trochę.
Zdjęcie zdjęcia, więc jakość średnia, ale pokazać muszę :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz