Angielki pokrojone. Jutro wykonam z nich makiełki. Jajka do chrzanu właśnie się gotują (poprzednią porcję chrzanu już praktycznie zjedliśmy). Ogrzewam masło do pierników i artystycznych florentynek wg Nigelli. Namoczyłam fasolę dla Ali na jutro. A kapusta z grochem właśnie pyrkoce, ale niestety w garnku u mamy, a ja siedzę u siebie. Pogoda pokrzyżowała nam plany ale za rok sobie odbijemy. Tym bardziej, że Wigilia będzie u Szczakowskich. Przynajmniej wg planu ;)
Pozdrawiam wszystkich siedzących w kuchni i robiących ostatnie porządki (to już na szczęście za mną).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz