Obejrzeliśmy wczoraj. Dobrze zrobiona współczesna bajka o przeznaczeniu i roli przypadku. Nie urzekła mnie jakoś szczególnie, ale nie był to też do końca stracony czas.
Dzisiejszy dzień spędziłyśmy u Kamy, której spieszący się na świat synek zafundował leżenie przez miesiąc. Siostra więc karnie leży i objada się muffinkami. Przynajmniej dzisiaj ;)
Wiecie, że za 2 tygodnie Wigilia? Zaczęłam już pakować prezenty, bo z chcącą pomagać Alą papier jest podarty, pognieciony i wrzucony do pieca, a taśma wala się w bezkształtnych formach po ziemi, kanapie i krzesłach. Muszę więc pakować "po godzinach".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz