czwartek, grudnia 17, 2009

Zimno, oj zimno

Ogólnie to nie lubię zimy. Źle znoszę niskie temperatury. Palce mi marzną i robią się białe i drętwe w kolejności zaczynając od małego. Marzną mi też paluszki (jak mówi mój ulubiony miś) w butach, dlatego jestem bardzo wybredna przy zakupie obuwia zimowego. Musi być ciepłe, bardzo ciepłe. A teraz w sklepach same skórkowe kozaczki, bez żadnej ciepłej wkładki, o futerku już nie wspomnę i obowiązkowo na szpilce. Jak ja mam w tym za Alką po parku latać, sanki ciągnąć i bałwana lepić?


Lubię natomiast, jak wieczorami skrzy się pod stopami biały, skrzypiący śnieg. Dobrze mi się to kojarzy. Z dzieciństwem. To takie wspomnienie zdjęcie - na rogu naszej uliczki stoi latarnia, dookoła śnieg i jeszcze biały puszek leci z nieba i w świetle tej latarni tak ślicznie to wszystko wygląda. Ale się rozmarzyłam.

2 komentarze:

Mała Mi pisze...

Dzień dobry :) przyłączam się do nielubienia zimna! Nie znoszę zimna! Temperatury poniżej 15stopni w plusie! Brrrr.... a dziś -12 ;(

Ale już jest weekend :) więc grzejmy się w domu! :)

Dagmara pisze...

W Łodzi dzisiaj podobno -14, chociaż nasz termometr, po północnej stronie, pokazuje -13. W każdym bądź razie - jest ZIMNO i nawet słoneczko nie zachęca do wyjścia na zewnątrz. My co wieczór grzejemy w piecu (takim kaflowym) i aż do następnego wieczora jest cudownie ciepło. A w weekend będziemy malować i tapetować. A potem sprzątać ...