piątek, września 01, 2006

10.08. 2006, czwartek

Jest 10:19 czasu moskiewskiego. Jedziemy przez pola i łąki. Wszędzie zielono. Co jakiś czas słup energetyczny. Nie ma śladu wiosek, zwierząt czy wędrujących ludzi.



Wzięłam dzisiaj prysznic (że to tak dumnie nazwę). Nie jest to znowu taki wielki problem. Z kranu leci co prawda zimna woda, ale z samowaru przyniosłam sobie ciepłej (w naszej super menażce), a ponieważ w zlewie jest korek udało mi sie dokonać toalety. Umyłam nawet głowę z czego bardzo się cieszę.
Wczoraj dyskutowaliśmy o tym czy warto w Ułan Bator zostawać na noc, skoro przyjeżdżamy tam rano. Ale na krótki postój z prysznicem i tak będę nalegać ;)

Pogoda na razie dopisuje. Czuję, jakbyśmy przejeżdżali przez centralną Polskę. Małe pagórki, ląki, lasy, a nad nimi słońce, niebieskie niebo i kilka chmur. Co prawda noce robią się coraz zimniejsze, ale to było do przewidzenia.

Okazuje się, że nie uda nam się zobaczyć Bajkału, bo w Irkucku będziemy po północy. No i wiemy już, że w UB będziemy w niedzielę rano. A ja myślałam, że jutro, no najpóźniej pojutrze.

Wyjeżdżamy właśnie z Omska. Trudno jest znaleźć słowa, żeby opisać takie miasto. Moloch. Szare budynki. Wysokie, mało ciekawe kolorystycznie i architektonicznie bloki. Na przedmieściach drewniane chatki, bądź nawet rozpadające się altanki rodem z Pracowniczych Ogródków Działkowych. Widzieliśmy też obozowisko z trzech harcerskich namiotów. Kupy śmieci przy torach, na skrajach lasów. Niby zapomniane, a jednak masa ludzi, samochody. Ponuro, ale nie aż tak, jak w Bukareszcie, który pozostaje pierwszym na mojej liście miast robiących najgorsze pierwsze wrażenie.

Postój w Nowosybirsku odbył się trochę wcześniej niż było to planowane. Moje wrażenia o tym mieście, bazujące tylko na widoku z pociągu - najbarwniejsze miasto, jakie do tej pory mijaliśmy. Kolorowe światła, bollboardy, bardzo szeroka rzeka, a w niej kolorowa, podświetlana fontanna. Ciekawe czy oferują coś poza komunistyczną architekturą, która oczywiście i w tym mieście przytłacza ogromem budynków.

Michał mnie namalował :)

Brak komentarzy: