piątek, września 01, 2006

8.08.2006, wtorek

Imieniny miesiąca. Pierwsza noc za nami. Ale się wyspałem. Myślałem, że będą nas sprawdzać na rosyjskiej granicy, ale pakt Putin-Łukaszenko zadziałał na naszą korzyść i nie musieliśmy się już w nocy budzić. Czytałem, że Putin nie za bardzo już chce się z Białorusią lączyć, ale Łukaszenko jest jak małe dziecko, któremu trudno odmówić, bo inaczej będzie płakać.

Ja aż tak dobrze nie spałam. Strasznie się w nocy wierciłam. To łóżko jest twarde i długie spanie na jednym boku powoduje ból. Ale nie jest źle. Pospałam sobie troszkę. Ciekawa jestem jak będzie wyglądał nasz następny pociąg. W tym toaleta jest chemiczna, a nie z tak popularną u nas zapadką. Jest normalny kran, z którego leci woda (niestety również na podłogę, gdzie tworzy się kałuża) i uchwyt na prysznic, który figuruje również w spisie inwentarza znajdującego się w toalecie.
Jest już 9:21, więc na czas nie będziemy, bo na razie mijamy lasy i łąki.

21:40 czasu moskiewskiego.
Ruszyliśmy. Pociąg relacji Moskwa-Pekin wyjechał z Dworca Jarosławskiego. Zanim o pociągu i naszych związanych z nim wrażeniach, napisze trochę o Moskwie, gdzie spedziliśmy dzisiaj 12 godzin.
Widzieliśmy Plac Czerwony i Arbat. Mnie się stolica Rosji nie podoba. Pierwsze wrażenia: masa, po prostu ogrom masy ludzkiej. Ludzi, jak mrówków, jakby to powiedział Tata. Architektonicznie to miasto to jeszcze większy kundel niż Warszawa. Albo Plac Czerwony, albo ogromne budynki przytłaczające wszystko i wszystkich, albo place budowy, albo kominustyczne kolosy, albo szklane biurowce.
Nie jestem w stanie zrozumieć kultu Lenina. Że jest mauloleum i tam sobie zabalsamowany wielki wódz leży, że ludzie stoją w długaśnych kolejkach, żeby obejrzeć tą figurę woskową (a kto go tam wie, że to oryginalne zwłoki?), to wszystko wiedziałam. Ale, że stoją w mieście jego pomniki ... tego się nie spodziewałam. Myślę, że wrzuciłam byłe ZSRR do jednego worka z krajami typu Polska czy Węgry, gdzie pozbyto się wszelkich symboli systemu, którego z taką ulgą kraje CEE się pozbyły. W Moskwie czułam się, jak na planie komedii Machulskiego ze Stuhrem w roli głównej. Jak nie Lenin przed dworcem patrzący w bliżej nieokreśloną dal, bądź przyszłość, to gwiazda lub sierp z młotem na elewacjach co większych budynków.
No i prawdą jest, że niesamowite, czasem odnosiłam wrażenie, że nieograniczone bogactwo przeplata się tam z uwłaczającą ludzkiej godności biedą.
Michał mówi, że w Moskwie mieszka 8 milionów ludzi. Nawet nie jestem sobie w stanie tego wyobrazić. Dla mnie 3 miliony zamieszkujące Bukareszt to niesamowita liczba.

Moskwa o wiele lepiej wygląda latem. Pięknie zazielenione parki przed Kremlem pełne są młodych ludzi i kąpiących się w fontannach ptaków. Niesamowite wrażenie robi oczywiście metro, a dokładnie system tuneli, które jak nitki przeplatają całe miasto spotykając się gdzieś pod Placem Czerwonym. Nie trzeba dodawać, że większość stacji przypomina muzeum, z idealnie wyrzeźbionymi marmurowymi kolumnami, popiersiami bohaterów rosyjskich i pięknymi sklepieniami.

Seria na Placu Czerwonym:






Jedno z cyklu "najładniejsze zdjęcie wyjazdu", na pewno pierwsze najładniejsze ;)


gdzieś ze stanowczym Marksem


z Kremlem w tle


gdzieś w centrum:




stacja metra


sierl, młot i flaga


Arbat

3 komentarze:

Majkus pisze...

Ja stawiam na 10 milionow.
A sami rosjanie- Ci bardziej swiadomi tego co sie dzieje w ich kraju- mowia, ze nawet do 15 milionow (niezarejestrowani mieszkancy).
Najsmieszniejsze jest to, ze kiedy szacuja, roznica moze byc nawet okolo 5 milionow.
A moja Macedonia ma tylko 2!

Dagmara pisze...

małe porównanie:
1. Polska
- Powierzchnia - 322 577¹ km²
- Liczba ludności
• całkowita (2006)- 38 635 144
• gęstość zaludnienia - 123 osób/km²
2. Macedonia
- Powierzchnia - 25 333 km²
- Liczba ludności
• całkowita (2005) - 2 045 262
• gęstość zaludnienia - 80,7 osób/km²
3. Mongolia
- Powierzchnia - 1 565 000 km²
- Liczba ludności
• całkowita (2005) - 2 791 272
• gęstość zaludnienia - 1,7 osób/km²
4. Chiny
- Powierzchnia - 9 596 960 km²
- Liczba ludności
• całkowita (2005) - 1 306 313 812
• gęstość zaludnienia - 136 osób/km²
5. Rosja
- Powierzchnia - 17 075 200 km²
- Liczba ludności
• całkowita (2006) - 142 900 000
• gęstość zaludnienia - 8,5 osób/km²

Svetlana Zhukova pisze...

Latest numbers were that there are 10 mln people in Moscow, who are officially registered. However many live "unofficially", with relatives/renting a flat etc, so in total Moscow indeed has approx 15 mill people. And add to that hundreds thousands that pass through the city every day :) (as Moscow is a major transport point)

about buildings with soviet symbolics - simple reason is that many were built in soviet times, and to get rid of "serp i molot" you need to re-do the architecture.
Russian people themselves have a calm attitude to the past: USSR was for all their homeland and the best country, and even Stalin was known to most as a father of the nation, not as a dictator as abroad. So we rather think that this is our past, and we should respect it, whatever it was. And to destroy all monuments just because the ideology has changed, not good either. They were good times in USSR, and leaders of the country were heroes; we rather recognise mistakes but there is no need to remake the history so it better fits current views...

Just some (or a lot of :) thoughts from me who is Russian and lived in Moscow for 2 years :)

Sveta